neurosciencereview.eu

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Krótkie doniesienia interesujące lekarzy


Za niewykorzystane przerwy na odpoczynek lekarz nie dostanie urlopu

Z kraju; 2009-08-10 "Gazeta Prawna"

Szpital nie może udzielić lekarzowi czasu wolnego w zamian za niewykorzystane wcześniej przerwy na odpoczynek. Lekarz może się za to domagać odszkodowania w postępowaniu cywilnym.

ORZECZENIE

Lekarze po zakończonym o godzinie 8.00 dyżurze na oddziale mogli, za zgodą ordynatora, wychodzić z pracy o 9.00. Zachowywali za dodatkową godzinę pracy prawo do wynagrodzenia. Wcześniej, przed wykonywaniem pracy na oddziale, pełnili dyżur karetkowy. Szpital wypłacał lekarzom wynagrodzenie wynikające z umowy o pracę oraz odrębnie za pełnione dyżury według postanowień regulaminu wynagradzania. Taki tryb pracy powodował, że lekarze nie mieli zapewnionego 11-godzinowego odpoczynku. Lekarze za przekroczony wymiar czasu pracy domagali się udzielenia zaległej przerwy na odpoczynek. Szpital nie zgodził się jednak na udzielenie im zaległego czasu wolnego. Dlatego lekarze odwołali się do sądu I instancji.

Sądu I instancji wskazał, że do oceny roszczeń lekarzy o udzielenie czasu wolnego stosuje się dyrektywy unijne, a nie przepisy dotyczące czasu wolnego lekarzy obowiązujące od 1 stycznia 2008 r. Podkreślił, że każdy okres, podczas którego pracownik pracuje, jest do dyspozycji pracodawcy, wykonuje swoje działania lub spełnia swoje obowiązki zgodnie z przepisami krajowymi lub praktyką krajową, jest czasem pracy. Natomiast przekroczenie określonej przepisami dyrektywy maksymalnej tygodniowej normy godzin pracy (48 godzin) może być rekompensowane wyłącznie w naturze, przez zwolnienie pracownika z wykonywania obowiązków pracowniczych w ściśle określonym wymiarze czasu pracy. Sąd I instancji nakazał więc szpitalowi udzielenie lekarzom odpowiednio dla każdego z nich od 700 do 3,5 tys. godzin czasu wolnego.

Od tego wyroku szpital odwołał się do sądu apelacyjnego. Ten zgodził się z rozstrzygnięciem sądu I instancji i oddalił apelację szpitala.

Szpital wniósł skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Ten uznał (24 czerwca 2009 r.), że szpital nie może udzielić lekarzom czasu wolnego od pracy w zamian za nieudzielone wcześniej okresy odpoczynku. Zdaniem SN w zakresie niezrealizowanego prawa do odpoczynku dobowego i tygodniowego przyjmuje się, że odmowa pracodawcy udzielenia odpowiedniego okresu odpoczynku uzasadnia po stronie pracownika roszczenie o udzielenie kompensacyjnego czasu wolnego odpowiednio i wyłącznie w wymiarze dobowym lub rozliczeniowym czasie pracy. Podkreślił, że okresy odpoczynku muszą zatem przypadać bezpośrednio po okresach pracy, które służą zapobieganiu przemęczeniu i przeciążeniu pracownika w następstwie kumulacji następujących po sobie okresów pracy. W ocenie SN, nie ma też podstawy prawnej do wypłacenia lekarzom rekompensaty za niewykorzystany czas wolny. Zdaniem SN w przypadku nieprzestrzegania przez szpital norm czasu pracy lekarze mogą rozwiązać z nim umowę bez wypowiedzenia lub odmówić wykonania polecenia ordynatora szpitala w zakresie wykonywania pracy bez odpoczynku. Wskazał też, że pracownik może domagać się odszkodowania w postępowaniu cywilnym za naruszenie pracowniczych praw do ochrony zdrowia.

SN uchylił zaskarżony wyrok i przekazał do ponownego rozpatrzenia sądowi apelacyjnemu.
Sygn. akt II PK 287/08 ("Gazeta Prawna")


 

Sporów z pracodawcą dalszy ciąg

Ważniejsza trudna sytuacja szpitala niż prawo lekarza do odpoczynku (!)

Z kraju; 2009-08-11 "Rzeczpospolita"

Za pracę bez odpoczynku w szpitalach lekarze wygrywają symboliczne kwoty. Sądy, które je orzekają, często wyżej stawiają sytuację finansową ich pracodawców. Tymczasem z wyroków Sądu Najwyższego wynika, że dochodzenie zadośćuczynienia to dla lekarzy jedyna droga, by uzyskać satysfakcję od szpitali za brak wolnego po dyżurach.

Trudne obliczenia

Jeden z takich procesów toczył się ostatnio na Pomorzu. Lekarka domagała się pieniędzy za to, że po wejściu Polski do UE przepracowała ponad 300 dniówek bezpośrednio po dyżurach, choć zgodnie z unijną dyrektywą o czasie pracy powinna mieć wolne.

Wyceniła to na 17 tys. zł. Sąd przyznał jej 7 tys. zł zadośćuczynienia (sprawa nie została jeszcze zakończona, gdyż szpital złożył skargę kasacyjną do SN).

- Przeliczając zadośćuczynienie na liczbę naruszeń praw tej lekarki, łatwo obliczyć, że sąd wycenił pojedynczy brak odpoczynku mniej więcej na 20 zł. Wydaje się, że to dość mało - zauważa dr Czesław Miś, nowosądecki pediatra, który jako pierwszy złożył pozew o uznanie dyżuru za czas pracy.

Do obliczania wysokości zadośćuczynienia nie ma jednak w przepisach wzorów matematycznych. Sąd musi wziąć pod uwagę możliwości finansowe szpitali, okoliczności, w jakich doszło do naruszenia dóbr osobistych lekarzy, a także stopień ich zawinienia.

- Powoduje to, że kwoty przyznawane przez sądy są mniejsze od tych, których żądają lekarze - tłumaczy Lesław Świstuń, krakowski adwokat, który pomagał lekarzom składającym pozwy. - Myślę, że duże znaczenie w określaniu wysokości zadośćuczynień ma to, że wiele szpitali nie zdawało sobie sprawy, iż narusza unijne przepisy, ponieważ działały zgodnie z polską ustawą o zakładach opieki zdrowotnej. Nawet kiedy zwracały się z wątpliwościami do Ministerstwa Zdrowia, w odpowiedzi otrzymywały uspokajające pisma, że w stosunku do lekarzy nie należy stosować unijnych przepisów.

Wystarczy zagrożenie

W jednym z ostatnich orzeczeń (z 24 czerwca, sygn. II PK 287/08) SN przypomniał, że aby przyznać lekarzom zadośćuczynienie, nie musiało nawet dojść do utraty przez nich zdrowia, wystarczyło samo jego zagrożenie. SN wskazał, że następuje to za każdym razem, kiedy nie zapewnia się im odpoczynku zagwarantowanego przez unijne przepisy.

- Dlatego też sądy przyznają najczęściej po kilka tysięcy złotych zadośćuczynienia. Można ocenić, że mają one charakter symboliczny - dodaje Świstuń.

Lekarze niezadowoleni z wysokości wygranych dotychczas zadośćuczynień mają jeszcze jedną możliwość żądania naprawienia szkód wynikających z tego, że przez trzy i pół roku od wejścia Polski do Unii Europejskiej w ich wypadku stosowano przepisy niezgodne z dyrektywą o czasie pracy.

Podstawę do tego typu roszczeń daje art. 417 kodeksu cywilnego, który mówi, że za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa. Art. 4171 § 4 k.c. mówi zaś, że w sytuacji, gdy szkoda została wyrządzona przez niewydanie aktu normatywnego, którego obowiązek wydania przewiduje przepis prawa, niezgodność z prawem niewydania tego aktu stwierdza sąd rozpoznający sprawę.

- Tę drogę mogą wykorzystać nie tylko lekarze, ale także szpitale, które na tej podstawie mają prawo domagać się zwrotu kwot wypłaconych lekarzom jako zadośćuczynienia za pracę organizowaną zgodnie z polskimi przepisami, które później okazały się sprzeczne z unijnymi.

Komentuje Zbigniew Banaszczyk, adwokat, cywilista z Wydziału Prawa UW

Jeśli sąd przyznał lekarzom zadośćuczynienie, to znaczy, że uznał w ten sposób winę szpitali za naruszenie ich praw. Nie ma przeciwwskazań, by po zakończeniu takiego postępowania złożyli kolejny pozew na podstawie art. 4171 § 4 kodeksu cywilnego o odszkodowanie za zaniechanie legislacyjne. Pozwala on dochodzić naprawienia szkód majątkowych i niemajątkowych. W wypadku takich roszczeń kierunek działań jest jednak zupełnie inny. Powództwo powinno być wytoczone przeciwko Skarbowi Państwa. Wymaga to więc kolejnego wystąpienia do sądu, a dotychczasowe powództwa lekarzy nie mogą zostać przekształcone w tym kierunku. Trzeba pamiętać, że to wyjątkowy przepis i mocno ograniczony. ("Rzeczpospolita")


 

 

Nasze zarobki.

Najlepiej zarabiającymi pracownikami w USA są lekarze, wynika z danych Amerykański Urząd Statystyczny. W Polsce lekarze zarabiają nawet dziesięciokrotnie mniej.

Urząd opublikował ranking amerykańskich zawodów, w których są najwyższe pensje. Okazuje się, że w pierwszej dziesiątce znalazło się aż 9 zawodów związanych z medycyną.

Na pierwszym miejscu znaleźli się chirurdzy ( z rocznymi zarobkami 206 770 USD czyli ok. 17 230 USD miesięcznie).

Inni pracownicy, reprezentanci zawodów nie związanych z leczeniem znaleźli się dopiero na dziewiątym miejscu, zajęli je dyrektorzy naczelni z przeciętną roczną płacą na poziomie 160 440 USD rocznie.

Porównując wynagrodzenia lekarzy w Polsce i USA widać, że jest miedzy nimi gigantyczna przepaść. Największe różnice widać w rocznych płacach internistów, którzy w Stanach Zjednoczonych zarabiają nawet 10-krotnie więcej niż w Polsce. Podobna sytuacja dotyczy dentystów. Stosunkowo najmniejsze różnice stawek wynagrodzeń dotyczą stanowiska anestezjologa. Dysproporcja w rocznej płacy pomiędzy naszym krajem a USA jest bowiem "tylko" 4-krotna.

Ile rocznie zarabiają lekarze w Polsce, a ile w USA?

 

 

(Wynagrodzenia.pl na podstawie danych cnbc.com za bls.gov oraz Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń 2008 przeprowadzonego przez Sedlak &Sedlak, zarobki w USD wg przelicznika z 10.06.2009, są to średnie stawki - nie zawierają m.in. premii i świadczeń dodatkowych).

Od Redakcji: nie uwzględniono tu zarobków neurochirurgów, które w trakcie mojego ostataniego pobytu w USA sięgały ok 1 mln USD, chociaż rozpiętość też była różna, zależnie od ośrodka, nazwiska szefa, stanu. Np największe zarobki mieli koledzy zajmujący się chirurgicznym leczeniem padaczki.

 


Page 2 of 2